czwartek, 21 marca 2013

Prologue


 PROLOG
  Cicho weszłam po schodach. Nie chciałam obudzić Lindsay. Po raz ostatni zajrzałam do jej pokoiku i pocałowałam jej rozpalone śmiertelną gorączką czółko. Musiałam się szykować. Nie chciałam tutaj zostać, nie po tym co tu przeszłam. Byłam w sierocińcu. Tak, dobrze słyszycie, w sierocińcu. 7 miesięcy temu moi rodzice mieli wypadek, gdy wspinali się po górach zasypała ich lawina. Był tam także mój młodszy o 4 minuty brat. Nikt nie przeżył. Wszystkich zakopał śnieg i lód.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz